RSS Feed

5 najgorszych praktyk w reklamie mobilnej

Na blogu ZestADZ znalazło się ciekawe zestawienie. Autorzy obnażają pięć najgorszych im zdaniem praktyk spotykanych w reklamie mobilnej.

Listę Top 5 serwisu ZestADZ otwierają niejasne, mylące reklamy, które prowadzą do niepotrzebnych kliknięć.  Najwięcej tego typu przypadków dotyczy reklam pornograficznych. Użytkownik klikając w link takiej reklamy zostaje zazwyczaj przeniesiony na specjalną stronę zawierającą kolejny zestaw linków do kolejnych stron. A te często do kolejnych i kolejnych.

Miejsce drugie zajmuje pobieranie od reklamodawców opłat za fałszywe kliknięcia (click fraud). Tu autorzy są ostrożni i jak sami piszą nie złapali nikogo za rękę, ale wiele danych wskazuje na to, że takie praktyki mają miejsce. Trzeba jednak oddać, że problem fałszywych kliknięć to wogóle problem reklamy rozliczanej za efekt, nie tylko mobilnej, ale i internetowej. Takie kliknięcia obciążają budżet reklamodawcy a nic w zamian mu nie dają. Z click fraud walczą w Internecie i duzi, i mali. Z różnym skutkiem. Google na przykład twierdzi, że problem w jego przypadku praktycznie nie istnieje, ale wiele organizacji zarzuca mu, że nie podaje na to żadnych dowodów.

Kolejna pozycja na liście złych praktyk to pobieranie opłat od użytkowników bez ich wiedzy. Jak to działa? Użytkownik telefonu klika w linka, który powoduje otwarcie strony czy też ściągnięcie jakiejś treści i pobranie za to opłaty. Oczywiście bez zgody użytkownika. Ten o pobraniu opłaty dowiaduje się po fakcie. Tymczasem wejście na stronę płatną lub ściągnięcie materiału (na przykład gry lub materiału video) zawsze powinno być poprzedzone informacją, że wiąże się to z dodatkową opłatą.

Numer cztery to automatyczne przekierowania na tak zwane landing page. Landing page to strona z przekazem reklamowym na której ląduje (nomen omen) użytkownik po kliknięciu w reklamę (np. w linka lub banner). Wszystko jest w porządku, jeżeli użytkownik sam kliknie w stosowny link i znajdzie się na takiej stronie docelowej. Podobno jednak zdażają się sytuacje, gdy użytkownik jest przekierowany na landing page bez wykonania żadnej akcji. Zastanawiam się (a i sami autorzy mają takie wątpliwości), czy coś takiego jest techniczie wykonywalne? Na stronie internetowej oczywiście tak, ale czy w telefonie komórkowym również?

Listę niedozwolonych praktyk zamykają nieaktualne reklamy. Na czym polega to zjawisko? Kampania reklamowa dobiega końca, ale niektórym użytkownikom dalej wyświetlane są reklamy. Po kliknięciu nigdzie nie przenoszą lub oczom użytkownika pojawia się wymowny napis “nothing to show”.

Artykuł kończy się konkluzją, że czas uaktualnić kodeks dobrych praktych MMA (Mobile Marketing Association). Mnie ciekawi jak to wygląda w Polsce. Które z opisanych zjawisk mają miejsce i które stanowią największy problem? Sądzę, że największym zagrożeniem może być nr 3, czyli pobieranie od użytkowników opłat bez wcześniejszego informowania ich o tym.



Zostaw swój komentarz